Internet tak naprawdę wciąż jeszcze rozwija się i można żywić głębokie przekonanie, że nie pokazał jeszcze swoich pazurów, a przemieszanie rzeczywistości wirtualnej z prawdziwym światem, jakie przeżywamy obecnie to dopiero zapowiedź prawdziwej inwazji jakiej sieć dokona w naszym życiu.

Jednak nawet tak „skromna†obecność internetu, jaką obserwujemy obecnie wystarczyła już aby w naszych ustalonych od pokoleń sposobach postępowania dokonały się zmiany. Współcześni rodzice, zabiegani do jednej pracy do drugiej, spłacający kolejne raty i kredyty oraz ustawicznie balansujący na granicy „bycia na dorobku†i „dorobienia się małej stabilizacji†są tutaj najlepszym przykładem. Ci, którzy od wieków większą część swojego życia poświęcali wychowaniu młodych pokoleń obecnie preferują zrzucenia tych przywilejów (obowiązków) na bezduszne maszyny jakimi są podłączone do sieci komputery i ich ludzkie odruchy, których rolę tutaj pełnią gry dla dzieci. W ten sposób wielu młodych rodziców zapomina często, że nawet najlepsze gry edukacyjne dla dzieci (a przecież nie tylko w nie grają ich pociechy) nie przygotują nikogo do życia lepiej niż żywy człowiek, posiadający swoje doświadczenia, przeżycia, myśli, nadzieje i co najważniejsze niezależny, niezaprogramowany umysł. Jeśli wraz z kolejnymi etapami wkraczanie internetu w nasz świat proces, który obserwujemy obecnie będzie się nasilał, to już niedługo może okazać się, że nasze dzieci są przystosowane do życia jedynie w świecie, który tak naprawdę nie istnieje nigdzie indziej poza twardymi dyskami połączonych kablami serwerów, a przecież nie tego chyba oczekujemy po zbudowanej przez człowieka sieci, prawda?