Zima to niestety nie tylko pora świąt, sylwestra, ferii i śniegowych zabaw. Całe jej mroźne piękno i biała szata zdecydowanie tracą urok, kiedy trzeba przedostać się na drugi koniec szarego miasta. Wielu kierowców nie jest zupełnie przygotowanych na tak trudne warunki drogowe, jakie stwarza im pogodowa aura. Niestety, również ja zaliczam się do nich…

Sama stłuczka nie była duża i na szczęście zupełnie nie groźna, ale jednak samochód trochę ucierpiał. Prawy błotnik praktycznie stracił lakier na całej powierzchnii. Niby jest, niby nie ma – takie typowe duże przetarcie. Zastanawiam się teraz, co z tym zrobić. Nie posiadam specjalnie pieniędzy na naprawę u fachowca, a samemu trochę boję się podejmować takiej roboty. Z drugiej strony, jeśli szybko czegoś nie zrobię, to wiadomo… rdza, korozja i w najlepszym wypadku spora strata na wartości samochodu. Najpewniej więc spróbuję coś na to poradzić. W końcu czy lakierowanie to aż taka filozofia? Zeszlifuję do czysta, wezmę pistolet lakierniczy (zdziełano przez Binks – z tego jak patrzyłem w necie, to nawet dobra firma), co się zabłąkał do garażu, jak kuzyn emigrował ku UK i pomaluję. No chyba dam radę. Boję się tylko, jak to będzie z wentylacją. Garaż jest mały, okienek nie ma i trochę się obawiam jakiegoś zaczadzenia chemikaliami albo temu podobnych. Nie wiem muszę jeszcze o tym poczytać albo znaleźć kogoś, kto się zna. No i taki mi wpis wyszedł dzisiaj dziwny, ale co tu mówić wisi to wszystko nade mną… może w święta się zabiorę. Trzymajcie za mnie kciuki.
Posted by: mikiciuk in Inne on Grudzień 23rd, 2009