Nie każdy z nas, a zwłaszcza ci spośród nas, którzy są kompletnymi laikami w tej kwestii, zdaje sobie sprawę z faktu, że programowanie może być także… sztuką. I chociaż sami programiści nie zawsze są zgodni co do tego, za jaką formę działalności – za sztukę, proces inżynieryjny czy rzemiosło – może być uznany proces tworzenia, projektowania, utrzymywania i testowania kodu źródłowego, to nie ulega najmniejszej wątpliwości, że w niektórych sytuacjach niewątpliwie programowanie może być uznane za jedną z form artyzmu i sztuki. O jakie sytuacje chodzi? Jakie kryteria muszą być spełnione, ażeby efekt programowania mógł zostać uznany za przejaw działalności artystycznej? Za bezpośrednią formę sztuki w dziedzinie programowania uznaje się tak zwaną demoscenę, czyli nieformalną subkulturę użytkowników komputerów, dla których programowanie jest nie tylko pracą, ale również właśnie rodzajem działalności artystycznej. Co ciekawe, twórcami tej „programistycznej†sztuki są nie tylko sami programiście, ale również między innymi: graficy, muzycy i inni przedstawiciele zarówno branży komputerowej, jak i światka sztuki. I chociaż jest to kontrowersyjna dziedzina, coraz więcej ludzi zgadza się ze stwierdzeniem, że można ją uznać za sztukę.
You can leave a response, or trackback from your own site.
Posted by: Piotrek in Komputerowe on Kwiecień 24th, 2010