Posted by: mikiciuk in Inne on Styczeń 7th, 2010

O tym, że w tym roku przyszła do nas prawdziwa zima – a nie tylko taka udawana, trochę śnieżna, bardziej błotna – nie muszę chyba nikogo przekonywać. Normalnie pewnie nawet bardzo bym się z niej ucieszył, ale… No właśnie, co ja właściwie mam przeciw zimie?
następna zima mnie już nic nie obchodzi stawiam na vaillant

Dwie rzeczy. Pierwsza jest taka, że po prostu od niej odwykłem i jest mi zimno. Druga jest taka, że mam domu jeszcze stare ogrzewania – piec kaflowy. I to taki, co stoi tylko w pokoju, więc kuchnia i łazienka są po prostu chłodne niczym biegun północny. Obecna zima udowniła mi tym samym, że najwyższa pora wydać trochę zaskórniaków i zainstalować sobie wreszcie porządne ogrzewanie. Oczywiście cała robota będzie miała miejsce w wakacje, nawet nie wyobrażacie sobie ile papierów trzeba wypełnić i podpisać, żeby zmienić ogrzewanie w mieszkaniu! Jednak już teraz zacząłem liczyć i wiecie co? Wyszło mi, że kryzys ma swoje dobre strony, wiele rzeczy da się narpawdę tanio załatwić. Oczywiście nie będę Wam wmawiał, że remont mieszkania jest wydarzeniem niczym z bajki dla dzieci, za darmo i do tego pełnym radości. Co to, to nie, ale fakt jest taki, że wszystkie materiały – a wcale nie oszczędzałem na materiałach, kupiłem sobie kocioł Vaillant, a co! – wyszły mnie taniej, niż znajomego, który remontował podobne mieszkanie około trzech lat temu! Wiem, że do wszystkiego dojdzie jeszcze robocizna, ale… badźmy szczerzy – jest kryzys i na pewno nie będą to ogromne koszty! Co tu dużo mówić, chyba jako jednemu z nielicznych pozostaje mi się cieszyć, że tak sroga zima, przyszła do nas akurat w okresie ogólnoświatowej recesji. Szkoda tylko, że w tym roku jeszcze trochę pomarznę.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply